Rehabilitacja po złamaniu kręgosłupa szyjnego
Szyjny odcinek kręgosłupa jest najbardziej ruchomą, a przy tym najdrobniejszą i najbardziej podatną na urazy częścią ludzkiego szkieletu, składającą się z siedmiu kręgów (C1-C7), które muszą udźwignąć masę ludzkiej głowy i zapewnić przy tym ruch w wielu osiach. Złamanie kręgosłupa szyjnego stanowi jedną z najbardziej dramatycznych diagnoz w ortopedii i traumatologii, ponieważ bez względu na to, czy został też przy tym uszkodzony rdzeń kręgowy, czy też udało mu się przetrwać, to powrót do sprawności wymaga precyzyjnego, wielomiesięcznego procesu rehabilitacji. Nie jest ona bowiem zwykłą serią ćwiczeń usprawniających, a rygorystycznie zaplanowaną drogą, w ramach której każdy krok musi być doskonale zsynchronizowany z biologicznym tempem zrostu kostnego oraz regeneracji układu nerwowego. Co to oznacza dla pacjenta? W szczególności konieczność wykazania się ogromną cierpliwością, samodyscypliną i odpornością psychiczną.
Jak wygląda strategia rehabilitacji po złamaniu kręgosłupa szyjnego?
Strategia rehabilitacji po złamaniu kręgosłupa szyjnego całkowicie zależy od tego, w jaki sposób uszkodzony kręgosłup został przez lekarzy ustabilizowany, a decyzja o tym zapada w fazie ostrej po złamaniu, na oddziale neurochirurgii lub traumatologii. Możliwe są dwa rozwiązania, które oznaczają stabilizację wewnętrzną bądź zewnętrzną. Pierwsza grupa to pacjenci ustabilizowani wewnętrznie, czyli po leczeniu operacyjnym. Jest ono prowadzone w sytuacji, gdy złamanie jest niestabilne i zagraża odłamkami neurologicznymi. Wówczas chirurg zakłada niejako wewnętrzne rusztowanie wokół uszkodzonego miejsca, tworząc je za pomocą płytek, śrub, prętów tytanowych bądź implantów międzykręgowych. W kontekście późniejszej fizjoterapii złamanego kręgosłupa szyjnego jest to rozwiązanie stabilizujące mechanicznie już od pierwszych chwil po operacji, a to umożliwia już bardzo wczesną, chociaż ostrożną pionizację oraz wdrażanie ruchu w częściach ciała odległych od uszkodzonego miejsca. Sam segment szyjny podlega jednak ścisłej ochronie i czasowemu unieruchomieniu w kołnierzu ortopedycznym.
Z kolei pacjenci poddani stabilizacji zewnętrznej to pacjenci po leczeniu zachowawczym, które stosuje się w przypadku złamań stabilnych. Z punktu widzenia fizjoterapii oznacza to, że pacjent nosi ciężki kołnierz ortopedyczny nawet przez dwanaście tygodni. W skrajnych przypadkach może to być również aparat typu Halo, czyli obręcz mocowana do czaszki za pomocą śrub i połączona wspornikami z kamizelką założoną na klatkę piersiową. Oznacza to znaczne ograniczenie rehabilitacji w tym okresie oraz skoncentrowanie się na profilaktyce powikłań wynikających z unieruchomienia pacjenta.
Jak przebiega proces rehabilitacji po złamaniu kręgosłupa szyjnego?
Proces usprawniania pacjenta po złamaniu szyjnego odcinka kręgosłupa składa się z czterech zasadniczych etapów, przy czym niezwykle ważne jest stosowanie zasad rządzących każda z faz, aby nie zaszkodzić pacjentowi i nie doprowadzić do wtórnego przemieszczenia odłamków i powikłań neurologicznych.
Pierwszy etap ma miejsce tuż po zdarzeniu i trwa zazwyczaj około dwóch tygodni, rozpoczynając się w szpitalu. Jest to okres unieruchomienia i fazy ostrej, a jej głównym celem jest walka z powikłaniami leżenia w łóżku. Fizjoterapeuta wprowadza ćwiczenia przeciwzakrzepowe w postaci ruchu stóp i dłoni, jak również intensywną fizjoterapię oddechową, obejmującą m.in. ćwiczenia efektywnego kaszlu oraz aktywację przepony. Na tym etapie rozpoczyna się także nauka bezpiecznego przebywania na łóżku czy podnoszenia się z niego. Dopuszczalne jest wyłącznie obracanie metodą kłody, gdzie całe ciało rotuje się jednocześnie bez skręcania szyi.
Kolejnym etapem rehabilitacji jest wczesna faza subaktywna, kiedy działania są prowadzone w kołnierzu ortopedycznym i może ona trwać do ośmiu tygodni. W jej trakcie pacjent uczy się funkcjonować w kołnierzu ortopedycznym w różnych pozycjach, w tym w tzw. pozycjach wysokich – w siadzie, staniu oraz w chodzie. Ze względu na blokadę szyi w kołnierzu, dochodzi do drastycznego zaniku mięśni głębokich stabilizujących głowę. Wdraża się więc ćwiczenia izometryczne polegające na delikatnym napinaniu mięśni szyi przeciwko oporowi własnej dłoni, ale bez widocznego ruchu w stawach. Ćwiczy się również strefy obwodowe, aby wzmocnić obręcz barkową i mięśnie tułowia.
Po potwierdzeniu zrostu kostnego w badaniu RTG lub TK, rehabilitacja przechodzi w późną fazę subaktywną, w której także zdejmowany jest kołnierz. Etap ten trwa do około szesnastego tygodnia po zdarzeniu. Lekarz pozwala wówczas na stopniowe odstawianie kołnierza, najpierw na godzinę, potem na pół dnia. Jest to niewątpliwie krytyczny moment, kiedy to głowa pacjenta staje się nagle w odczuciu zbyt ciężka. Rozpoczyna się ostrożne, powolne przywracanie ruchomości w bezpiecznych płaszczyznach. Kluczowa jest tu odbudowa kontroli neuromięśniowej oraz czucia głębokiego.
W ostatniej, czwartej fazie ma miejsce adaptacja i powrót do funkcji. Najwcześniej rozpoczyna się ona po 4 miesiącach, a uwagę skupia się wówczas na pełnej przebudowie tkanki mięśniowej, poprawie elastyczności blizn pooperacyjnych oraz adaptacji do obciążeń dnia codziennego.
Na czym polega nowoczesna rehabilitacja po złamaniu kręgosłupa szyjnego?
Po zrośnięciu kręgosłupa, konieczne jest stawienie czoła konsekwencjom wielotygodniowego unieruchomienia. Mogą to być przykurcze, zwłóknienie mięśni oraz zaburzenia wzorców ruchowych. Do akcji wkracza tu leczenie ruchem, czyli kinezyterapia oparta na kilku kluczowych technikach, w tym treningu czucia głębokiego oraz ćwiczeniach izometrycznych i głębokiej stabilizacji. W mięśniach podpotylicznych znajduje się największe w całym organizmie zagęszczenie receptorów pozycji ciała, zatem unieruchomienie szyi sprawia, że mózg niejako zapomina mapę tego obszaru, co pacjenci opisują jako stany zawrotów głowy, niepewności chodu czy iluzji pływania podłoża. Najskuteczniejszą metodą w przywracaniu czucia głębokiego w obrębie szyi jest stosowanie opaski na głowę z zamontowanym laserem celowniczym. Wówczas pacjent, patrząc na tarczę zawieszoną na ścianie, musi precyzyjnie obrysowywać wzrokiem i ruchem głowy zadane kształty, jak np. ósemki czy spirale bądź też trafiać plamką lasera w wyznaczone punkty bez kontroli wzrokowej. To właśnie zmusza receptory głębokie do natychmiastowej rekalibracji.
Dla głębokiej stabilizacji odcinka szyjnego stosuje się w ramach rehabilitacji mikroruchy, dzięki którym pacjent uczy się aktywacji mięśni długich szyi i głowy poprzez delikatne cofnięcie brody, przypominające tworzenie tzw. drugiego podbródka. Ćwiczenie to, wykonywane początkowo w leżeniu z biologicznym sprzężeniem zwrotnym pozwala wyizolować pracę mięśni głębokich od powierzchownych, które są często nadmiernie napięte i bolesne, jak mięsień czworoboczny.
Na czym natomiast polega rehabilitacja, gdy uszkodzeniu uległ także rdzeń kręgowy? To najgorszy scenariusz przy złamaniu kręgosłupa szyjnego, skutkujący tetraplegią czyli porażeniem czterokończynowym. Wówczas celem rehabilitacji nie jest czysta rehabilitacja ortopedyczna, a neurorehabilitacja. Nawet jeśli uraz jest wysoki, rehabilitacja może przynieść efekty. Wykorzystuje się tu mechanizmy samoczynnych ruchów, jak zginanie ręki w łokciu czy prostowanie nadgarstka. Przykładowo w tym drugim przypadku skróceniu ulegają ścięgna zginaczy palców, a to powoduje ich automatyczne, bierne zaciśnięcie. Nauka wykorzystania tego mechanizmu pozwala osobom sparaliżowanym na np. samodzielne trzymanie kubka, nawet przy braku czynnego ruchu w palcach.
W przypadku uszkodzenia rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym, utracona jest również kontrola nad naczyniami krwionośnymi. Dlatego też pionizacja musi być przeprowadzana mikrokrokami, na specjalnych stołach pionizacyjnych regulowanych kątowo co kilka stopni, przy jednoczesnym stosowaniu pończoch uciskowych i pasów brzusznych stabilizujących ciśnienie, aby nie dochodziło do omdleń.
Czego nie należy stosować w ramach rehabilitacji po złamaniu kręgosłupa szyjnego?
Odcinek szyjny kręgosłupa jest niezwykle wrażliwy na wszelkie nieprawidłowe działania, zatem pacjent po urazie odcinka szyjnego kręgosłupa musi nauczyć się niepodważalnych zasad bezpieczeństwa, dzięki którym możliwe będzie ochronienie zrekonstruowanej strukturę przed przeciążeniami. Nie wolno wykonywać gwałtownych ruchów skrajnych przez wiele miesięcy po urazie. Chodzi tu m.in. o maksymalne odchylanie głowy do tyłu czy nagłe szarpane skręt, jak chociażby w czasie jazdy samochodem, gdy szybko oglądamy się za siebie.
Nie wolno również nosić ciężkich rzeczy, jak garnki, zakupy czy dzieci z wyciągniętymi przed siebie rękoma, ponieważ powoduje to ogromne zwiększenie ramienia dźwigni działającej na kręgi szyjne.
Zadbać też trzeba o ergonomię snu i wypoczynku, ponieważ nie można wówczas spać na brzuchu, które wymusza skrajny zakres rotacji szyi przez dłuższy czas. Można też zakupić poduszkę profilowaną z pamięcią kształtu, która podeprze lordozę szyjną w pozycji na boku i na plecach.
Konieczne jest również kontrolowanie pozycji głowy przed ekranem telewizora czy komputera, unikając długotrwałego patrzenia w dół. Ekrany warto mieć podniesione na wysokość oczu po to, aby głowa spoczywała w pozycji neutralnej, nie wywołującej dodatkowego nacisku na kręgi szyjne.
Rehabilitacja po złamaniu kręgosłupa szyjnego jest długotrwałym żmudnym procesem, który wymaga pełnej współpracy między pacjentem, lekarzem a fizjoterapeutą. Tkanka kostna potrzebuje czasu na zrost, natomiast układ nerwowy – na adaptację do nowej sytuacji mechanicznej. Żadne próby przyspieszenia terapii, ignorowanie zaleceń dotyczących noszenia kołnierza czy samodzielne wdrażanie agresywnych ćwiczeń rozciągających nie poprawią sytuacji, a wręcz przeciwnie – mogą przynieść nieodwracalne skutki.

Chcesz dowiedzieć się więcej?
Skontaktuj się z nami
